W związku z rosnącym zainteresowaniem ekologiczną produkcją warzyw w naszym kraju, firma Bejo Zaden Poland w czerwcu br. zorganizowała wyjazd do kilku gospodarstw ekologicznych w Danii. 

Marcin Moczulski

Wspólnie z polskimi producentami mogliśmy się zapoznać z systemem gospodarowania oraz opłacalnością prowadzenia gospodarstwa ekologicznego w warunkach skandynawskich. Zapewne wielu z nas rolnictwo duńskie kojarzy się, podobnie jak i holenderskie, z bardzo wysoką intensywnością produkcji, co jakby pozornie zaprzecza idei produkcji organicznej=ekologicznej. Nic bardziej mylnego, ponieważ w obu tych krajach ten rodzaj produkcji rozwija się w najlepsze, zapewniając lepsze, stabilniejsze dochody rolników oraz mniejszą presję na środowisko naturalne. Klienci - konsumenci natomiast są coraz bardziej świadomi zalet żywności ekologicznej, co ukazuje rosnąca rokrocznie  sprzedaż produktów z „zielonym listkiem”.  
  
Na początek kilka słów statystyki na temat duńskiego warzywnictwa.
•    Uprawy warzyw, konwencjonalne i ekologiczne, stanowią około 10 500 ha.
•    20% stanowią uprawy ekologiczne (2100 ha) i ich udział wciąż rośnie.
•    Marchew, najważniejszy gatunek ekologiczny to około 650 ha (33% ogólnego areału przeznaczonego pod uprawę tego warzywa).
•    Cebula około 170 ha (w uprawie spory udział mają odmiany odporne na mączniaka rzekomego, dużo produkcji z rozsady). 
•    Inne istotne gatunki: ziemniak wczesny, sałata, kapusta głowiasta i por.
•    Okres przekształcania, konwersji pól z uprawy konwencjonalnej na ekologiczną podobnie jak w Polsce zajmuje 2 lata.   

Pierwszą farmą, którą odwiedziliśmy na półwyspie jutlandzkim była Danorganic (www.danorganic.com) w miejscowości Vesterled. Uprawianych jest tu 150 ha marchwi w pięcioletnim zmianowaniu, 200 ha ziemniaka, kukurydza i zboża oraz trawy i koniczyna z przeznaczeniem na nawóz zielony. Dodatkowe nawożenie to obornik nabywany z gospodarstw hodujących bydło. Koszty odchwaszczania mechanicznego oraz ręcznego 1 ha marchwi to w przeliczeniu z DKK ok. 1500 euro. Zależnie od terminu siewu i sezonu odchwaszczanie pochłania  od 20 do 200 roboczogodzin. Stosuje się tutaj wypalanie gazowe chwastów przed siewem i tydzień po siewie marchwi. Im późniejszy siew marchwi np. majowy tym więcej chwastów udaje się zniszczyć przez wypalanie zagonów i tym samym ograniczyć nakłady na ręczne pielenie. Bardzo ważnym zagadnieniem, na które właściciel zwraca uwagę to dobre planowanie układu pól i właściwe zmianowanie, co pozwala uniknąć lub ograniczyć zasięg występowania chorób i szkodników. Na przykład minimalna odległość pól marchwi od ubiegłorocznych plantacji to 300 – 500 m ze względu na połyśnicę marchwiankę. Tam gdzie można, wysiewane są poplony z mątwikobójczej gorczycy lub facelii błękitnej. Szerokość zagonów, na których wysiewa się marchew w pojedynczych, pasowych rzędach (ułatwienie pielenia mechanicznego) wynosi 1,8 m. Do wysiewu rolnik używa nasion ekologicznych odmian: Napoli F1, Nipomo F1 oraz niezaprawiane nasiona konwencjonalne (NCT) Nairobi. Gęstość siewu sięga 1,8 mln nasion na ha. Całość prac uprawowych jest sprzęgnięta z precyzyjnym systemem GPS. Gospodarstwo dysponuje linią do pakowania ziemniaka i marchwi o wydajności odpowiednio 9 i 7 t/godz. Część marchwi zimuje w polu (pod słomianą okrywą) i jest sukcesywnie wykopywana, a jej niezbędna ilości wynosi od 40 do 100 ton/ha. Słoma następnie jest mieszana z glebą i wiosną wysiewany jest groch lub koniczyna dla dostarczenia azotu niezbędnego do rozkładu tak dużej ilości słomy. Jak podkreśla farmer dostarczanie materii organicznej do ziemi uprawnej jest bardzo istotne i na przestrzeni lat udało mu się doprowadzić swe pola do 8-10% zawartości humusu.

Kolejnym gospodarstwem na Jutlandii, jednym z pionierów ekologii (początki w 1992 r.) było Gartnerietmarienlyst (www.gartnerietmarienlyst.com) w okolicach Harlev. Uprawianych jest tutaj ok. 80 ha warzyw głównie marchew i ziemniaki, a współpraca handlowa obejmuje pięć innych gospodarstw tak, by asortyment i wolumen sprzedaży był atrakcyjny. Reszta upraw to zboża i rośliny bobowate na zielony nawóz. Około połowa produkcji jest dostarczana pod kontrakty do supermarketów. Ale coraz więcej sprzedają sami przez Internet oraz do marketu internetowego (posiadającego chłodnię), który kompletuje dostawy warzyw i owoców z bezpośrednią dostawą do domów, barów itp. Gospodarz zauważa, że samo pakowanie to już za mało i trzeba zająć się przetwórstwem np. soki, aby utrzymać odpowiednie zyski. Szukają różnorodności np. marchwie kolorowe żółta, fioletowa. Plony marchwi w „organic” są stabilniejsze od ziemniaków ze względu na epidemię zarazy ziemniaka (w przeciwieństwie do Polski stosowanie tlenochlorku miedzi w ekologii jest zabronione), natomiast koszty pielenia marchwi są znacznie wyższe. Plon handlowy netto ziemniaka to 80 – 85%, marchwi 75% plonu ogólnego. W przeszłości, aby wypalić chwasty przed siewem i po siewie marchwi zużywali jednorazowo ok. 50 kg gazu propan-butan/ha od dwóch do trzech razy. Teraz redliny przed siewem nasion pielą mechanicznie i wypalają raz przed wschodami marchwi, dzięki temu ograniczają zużycie gazu. Rośliny rosną w pojedynczych rzędach, tak by można je było jak najbliżej opielić opielaczem ciągnikowym zintegrowanym z GPS i ograniczyć nakłady pielenia ręcznego, którego roboczogodzina jest bardzo droga w Danii. Pielenie mechaniczne jest płytkie maksymalnie 2 – 3 cm, tak aby nie pobudzać do kiełkowania chwastów z głębszych warstw gleby. Testowany na polach i udoskonalany przez producenta maszyny jest od kilku lat samobieżny francuski robot pielący firmy Naio technology. Gęstość siewu nasion marchwi wczesnej to 1,15 mln/ha, późnej 1,4 mln/ha. Natomiast plony wczesnej marchwi sięgają 25 t/ha, a późnej 50 – 70 t/ha. Stosowane odmiany to wczesna Napoli F1 oraz do przechowania Nerac F1 i obiecująca nowość Norway F1 o bardzo zdrowej i trwałej naci. Podobnie, jak w poprzedniej farmie ziemniaki przechowuje się w chłodni, a marchew pod słomą w polu.

Ostatnim gospodarstwem odwiedzonym przez nas w północnej Jutlandii był DanRoots (www.carrot.dk) położony niedaleko Tange, nad jeziorem o tej samej nazwie. To duża firma zatrudniająca 150 osób handlująca przez cały rok oraz uprawiająca marchew, pietruszkę, pasternak, topinambur na łącznej powierzchni 600 ha. Reszta areału to zboża, motylkowe. Grunty pozyskiwane są w dużej mierze przez wymianę z innymi gospodarstwami, tak aby zachować właściwy płodozmian i uniknąć nagromadzenia chorób i szkodników. Pola przed uprawą marchwi są odkamieniane, a miesiąc przed siewem formowane są 2,2-metrowe zagony, które utrzymuje się odchwaszczone poprzez wypalanie, natomiast po wschodach marchwi stosowane są zabiegi mechaniczne międzyrzędowe. Finalnie jednak i tak wymagane jest co najmniej jedno odchwaszczanie ręczne z tak zwanego samolotu. Nawożenie organiczne przed siewem obejmuje również kupowaną gnojowicę oraz pozostałości po wkładzie do biogazowni. Pogłównie również nawozi się melasą – źródłem łatwo przyswajalnego potasu, mikroskładników oraz cukrów aktywizujących rośliny i życie glebowe. Wysiewy nasion marchwi rozpoczynają się w marcu, a kończą w maju realizując technikę siewu rzutowego o szerokości 6,5 cm, przy użyciu wyłącznie nasion podkiełkowanych z firmy Bejo. Specyfika techniki siewu to nakrycie nasion warstwą specjalnego humusu w pasie siewnym, dzięki któremu ogranicza się zachwaszczenie oraz ewentualne zaskorupienie gleby, przy czym dodatkowo młode siewki są lepiej odżywione. Norma siewna to 1,2 – 1,5 mln/ha na maksymalną głębokość 1,5 – 2,0 cm, co powinno dać ok. 100 – 105 roślin na metrze bieżącym. Marchew późna jest przechowywana w polu na ok. 400 hektarach pod słomą i specjalną czarną folią, zapotrzebowanie na słomę to 50 – 60 t/ha, czyli słoma z 15 – 16 ha pszenicy lub żyta, co wiąże się z zakupem 40 tys. balotów słomy na sezon i dużymi kosztami. Koszty te rosną ze względu na konkurencyjne używanie słomy na cele energetyczne. Natomiast podręczna chłodnia na 300 ton jest tylko małym magazynem sprzedawanego na bieżąco towaru. Zaletą przechowywania pod słomą jest bardzo dobra jakość korzeni, możliwość kopania ich do połowy maja oraz nawożenie organiczne pozostałą po zbiorach masą roślinną. Wady to duże koszty słomy i kopania spod słomy, straty powodowane przez gryzonie oraz dobre siedlisko do zimowania połyśnicy, stąd konieczna jest rotacja i coroczne oddalenie pól produkcyjnych. Plony netto marchwi to średnio 75 t/ha. Marchew odpadowa jest sprzedawana na paszę dla koni i dla myśliwych, dokarmiających zwierzynę leśną. Podsumowując spotkanie nasz gospodarz stwierdził, że najważniejsze w gospodarstwie jest dobre planowe zarządzanie oraz nowe innowacyjne pomysły na przyszłość.

Następnie po przepłynięciu promem na wyspę Zelandię mieliśmy możliwość zapoznać się ze specyfiką dużego gospodarstwa na polderze o powierzchni 1400 ha z tego 1000 ha w ekologii a 400 ha w fazie konwersji na ekologię. Powierzchnia uprawy warzyw to 200 ha reszta to zboża, koniczyny. Znajduję się ono nieopodal miejscowości Sandby (www.fjordgroent.dk). Zboża ekologiczne w ilości 20 000 ton przetwarzane są we własnym młynie, ich plony sięgają 6 t/ha. Odporność na choroby jest czynnikiem numer jeden przy wyborze odmian zbóż używanych do uprawy. W zboża wsiewane są koniczyny na 1,5 roku tak by zapewnić bilans azotu i poprawić strukturę gleby. Zmianowanie warzywne czyli marchew, ziemniak jest realizowane w cyklu 7-letnim. Myślą przewodnią jaką kierują się właściciele gospodarstwa jest produkcja i sprzedaż żywności od początku do końca bez pośredników np. marketów.